2026
Liczy się nie liczba zwróconych opakowań, ale wartość odzyskanego surowca
PlastEcho: Do końca maja 2026 roku Polacy zwrócili już około 1,6 mld opakowań objętych systemem kaucyjnym. To liczba, która robi wrażenie, ale sama w sobie nie odpowiada jeszcze na najważniejsze pytanie: co dzieje się z tymi butelkami i puszkami później?
Robert Szyman
Dyrektor generalny PZPTS
W debacie o systemie kaucyjnym bardzo łatwo pomylić dwie rzeczy: zwrot opakowania i jego recykling. Oddanie butelki do recyklomatu nie oznacza przecież, że została ona już przetworzona i wróciła na rynek. Oznacza natomiast, że trafiła do kontrolowanego, selektywnego strumienia, który został stworzony po to, aby maksymalizować możliwość jej dalszego wykorzystania.
W tym tkwi największa wartość systemu
Butelka PET czy aluminiowa puszka zwrócona w ramach systemu kaucyjnego jest znacznie czystszym i bardziej jednorodnym surowcem niż opakowanie zebrane razem z innymi odpadami komunalnymi. Oczywiście część opakowań może zostać wyłączona z procesu z powodu uszkodzeń, błędów w sortowaniu czy ograniczeń technologicznych. Nie zmienia to jednak faktu, że zdecydowana większość prawidłowo zebranych opakowań może zostać skierowana do recyklingu.
To zasadnicza różnica w porównaniu z żółtym workiem. Trafiają do niego różne rodzaje tworzyw, metale i opakowania o różnym stopniu zabrudzenia. Część jest niewłaściwie posegregowana, część wymaga dodatkowego przygotowania, a część nie nadaje się do recyklingu w jakości, jakiej oczekuje dzisiejszy przemysł. System kaucyjny pozwala więc nie tylko zebrać więcej opakowań, ale przede wszystkim uzyskać lepszej jakości materiał.
Jakość surowca będzie jednym z najważniejszych kryteriów oceny systemu
Warto też pamiętać, że ustawowy poziom selektywnego zbierania dla PET i puszek wynosi obecnie 77 proc., a od 2029 roku wzrośnie do 90 proc. Oznacza to, że przed całym łańcuchem – od operatorów systemu, przez logistykę, po recyklerów – stoi bardzo konkretne zadanie: nie tylko zebrać opakowanie, ale sprawnie doprowadzić je do momentu, w którym odzyskany materiał będzie mógł ponownie zostać wykorzystany.
Z tego punktu widzenia system kaucyjny nie kończy się w chwili, gdy konsument wrzuca butelkę do automatu.
Podobnie należy spojrzeć na samą kaucję. 50 groszy za jednorazową butelkę PET czy puszkę nie jest ceną opakowania ani wyceną wartości zawartego w nim tworzywa. Kaucja ma zupełnie inną funkcję – ma stworzyć dla konsumenta wystarczająco silną zachętę ekonomiczną, aby opakowanie zostało zwrócone, zamiast trafić do kosza lub, jeszcze gorzej, do środowiska.
Koszt wyprodukowania 1,5-litrowej butelki PET obejmuje przecież znacznie więcej niż sam materiał: produkcję preformy i butelki, transport, etykietę, zakrętkę czy proces napełniania. Koszty późniejszego zebrania i recyklingu to kolejny element całego łańcucha. Nie ma więc jednej uniwersalnej kwoty, którą można określić jako „koszt produkcji i recyklingu butelki”.
Kaucja ma działać jak bodziec
Kaucja nie ma tego kosztu odzwierciedlać. Ma działać jak bodziec. Konsument odzyskuje pieniądze po zwrocie opakowania, a gospodarka odzyskuje coś znacznie ważniejszego – wartościowy materiał.
Dla branży przetwórczej właśnie ten materiał ma kluczowe znaczenie. Dobrze zebrany PET jest surowcem, na który istnieje realny popyt. Może zostać wykorzystany ponownie do produkcji butelek, ale również do produkcji folii PET, między innymi wykorzystywanych przy wytwarzaniu tacek do żywności. Recyklat znajduje również zastosowanie w przemyśle włókienniczym, gdzie służy do produkcji włókien poliestrowych.
Dlatego rozwój systemu kaucyjnego nie powinien być postrzegany jako zagrożenie związane z pojawieniem się na rynku dużej ilości odzyskanego PET-u. Przeciwnie – jest to szansa na stworzenie stabilnego źródła wysokiej jakości surowca wtórnego.
Największym wyzwaniem będzie jednak organizacja całego łańcucha.
Samo zebranie opakowania nie wystarczy
Samo zebranie opakowania nie wystarczy. Potrzebne są sprawny transport, sortowanie, przygotowanie surowca i odpowiednia infrastruktura recyklingowa. Zwrócona butelka powinna możliwie szybko trafić do recyklera, a nie pozostawać długo w magazynie. Dopiero wtedy system kaucyjny zaczyna realizować swój podstawowy cel – utrzymywanie materiału w obiegu gospodarczym.
W tym kontekście warto również ostrożnie podchodzić do pomysłów rozszerzania systemu kaucyjnego o kolejne rodzaje opakowań, w tym kartony po mleku i sokach.
Zanim dołożymy kolejne frakcje, powinniśmy sprawdzić, jak efektywnie działa system, który już został uruchomiony. Od 1 października 2025 roku obejmuje on jednorazowe butelki PET do 3 litrów i puszki metalowe, a od 2026 roku także szklane butelki wielokrotnego użytku. Kartony po mleku i sokach pozostają poza systemem.
Nie każde opakowanie musi być objęte kaucją, aby można było osiągnąć wysoki poziom odzysku i recyklingu. Tam, gdzie sprawnie działa selektywna zbiórka, odpowiednia infrastruktura i edukacja konsumentów, również inne strumienie mogą być skutecznie zagospodarowywane.
System kaucyjny powinien być narzędziem, a nie celem samym w sobie
Podobnie należy patrzeć na rozszerzoną odpowiedzialność producenta. ROP powinien zapewniać, że producent ponosi rzeczywisty koszt zagospodarowania opakowania po jego wykorzystaniu, ale jednocześnie powinien tworzyć zachęty do projektowania opakowań łatwiejszych do recyklingu, ograniczania ilości odpadów i zwiększania udziału recyklatu.
Kluczowa jest tu efektywność całego systemu: kto ponosi koszty zbiórki, transportu, sortowania i recyklingu, jak są one rozliczane i czy mechanizmy finansowe rzeczywiście premiują rozwiązania korzystne zarówno dla środowiska, jak i dla gospodarki.
Nie potrzebujemy systemu coraz większego tylko dlatego, że większy oznacza bardziej ambitny. Potrzebujemy systemu, który działa.
Dlatego sukcesu systemu kaucyjnego nie powinniśmy mierzyć wyłącznie liczbą miliardów zwróconych butelek i puszek. Znacznie ważniejsze jest to, ile z tego materiału rzeczywiście wróci do gospodarki, jaką będzie miał jakość i czy zostanie wykorzystany w sposób, który pozwoli ograniczyć zapotrzebowanie na surowiec pierwotny. Gospodarka obiegu zamkniętego nie zaczyna się w recyklomacie i nie kończy w sortowni. Jej prawdziwym celem jest to, aby materiał po wykorzystaniu produktu nie stawał się odpadem, lecz ponownie stawał się surowcem.
System kaucyjny ma więc sens nie dlatego, że potrafimy zebrać miliardy opakowań. Ma sens wtedy, gdy potrafimy nadać im kolejne życie.

